Szantażyk się udał więc w nagrodę Robaczki dostaną nexta :*.
--------------------------------------------------------
Aż tu nagle ktoś zawołał:
-Potrzebujecie pomocy?-spytał jakiś męski głos,a my szybko się odwróciłyśmy.
-James!-krzyknęłam i pobiegłam do niego rzucając mu się na szyję. Nie wiem co we mnie wstąpiło,ale było silniejsze ode mnie.
-Wow! Miłe powitanie!-uśmiechnął się i mnie objął.
-Co ty tutaj robisz? Miałeś być na planie.-oderwałam się od niego.
-Mamy przerwę,więc postanowiłem przyjechać i sprawdzić czy nie potrzebujesz pomocy.-uśmiechnął się.
James tak wyładniał,a z tym lekki zarostem wygląda tak sexy,nawet przypakował.
-Jade,dlaczego się na mnie tak dziwnie patrzysz?-spytał z łobuzerskim uśmieszkiem.
-Co?Eee...przepraszam.-wydukałam.
-Co z tą pomocą?Przydałaby się!-odezwała się Domi,ale chichocząc coś z dziewczynami.
-Kto to?-spytał mnie szeptem James.
-Moja kuzynka Dominica.
-Hej miło cię poznać!-uśmiechnął się i wyciągnął do niej rękę,którą uścisnęła i uśmiechnęła się.
-To jak? Pomóc wam?-pokiwałyśmy głowami.
Zabrał wszystkie nasze walizki do swojego samochodu i zapakował je bez problemu,a my wszystkie pojechałyśmy samochodem Ely.
Gdy dotarłyśmy na miejsce,a James zaniósł wszystko na górę i przyszedł do nas do salonu,gdzie wszystkie czekałyśmy.
-Jade,mogę Cię na chwilkę?-poszliśmy do kuchni.
-Tak?
-Przepraszam Cię za tą rozmowę przez telefon.
-Niepotrzebnie,przecież nic się nie stało.-uśmiechnęłam się lekko.
-Stało! Na przeprosiny zapraszam Cię do kina i do restauracji.-uśmiechnął się.
-James nie musisz.
-Ale chcę! To jutro o 12:00 przed kinem?
-Yyy...nie wiem, gdzie jest kino.
-A no tak! W takim razie przyjadę po Ciebie osobiście o 12:00. Dobrze?
-Okey.
-Teraz muszę lecieć na plan.-zerknął na zegarek.Do zobaczenia jutro.-pocałował mnie w policzek.
-Pa!
-Cześć dziewczyny!-rzucił i wyszedł,a ja wróciłam do salonu.
-O czym rozmawiał z Tobą pan Maslow?-zachichotała Domi.
-I jeszcze TY!-usiadłam na kanapie.
-No powiedz nam!-prosiły.
-Jutro idziemy do kina i restauracji.
-Randka!-piszczały,a ja przekręciłam oczami.
-Nie! Pokarzecie mi pokój?
-Jasne!-odezwała się Meg i poszła ze mną na górę. To ten pierwszy po lewej,obok jest mój. Na przeciwko jest Ely,a obok Domi. Na końcu łazienki.-uśmiechnęła się.
-Okey dziękuję.-uśmiechnęła się.
-Przyjdź to później pogadamy.-pomachała i zeszła na dół.
-Jasne!-rzuciłam jeszcze i otworzyła drzwi.
Zaniemówiłam pokój był niesamowity, w moim stylu. Powoli pownosiłam swoje walizki i rozpakowałam je. W jednej zobaczyłam prześliczną sukienkę! Przecież ciocia mi jej nie kupiła,więc....Wypadła jakaś karteczka.
Jade!
Przepraszam za grzebanie w walizce,ale gdybym Ci ją dał osobiście to wiesz jakby zareagowały dziewczyny ;). Myślę,że Ci się podoba :*.
Ps.Mam nadzieję,że ubierzesz ja na nasze spotkanie :)
J.M xoxo
Mimowolnie się uśmiechnęłam. Ma szczęście,że to nie walizka z bielizną,bo wtedy by mu się dostało.Po wypakowaniu tak jak powiedziałam wróciłam do salonu.
-Jade siadaj!-rozkazała Ely i usiadłam w fotelu.
-O czym rozmawiacie?-spytałam,próbują się domyślić.
-O przyszłości.-odpowiedziała Domi.
-Jak pokój?-spytała Meg z uśmiechem.
-Cudowny!Dobrze mnie znasz.-również się uśmiechnęłam.
-Taką mam nadzieję.Sama go projektowałam.
-Jesteś najlepszym architektem i projektantem wnętrz.-pocałowałam ją w policzek.
-A ja mogłabym zobaczyć swój?-spytała nieśmiało Domi.
-Jasne!-Meg wzięła Domi za rękę i pobiegły na górę.
-Jak praca stylistki?-spytałam Ely,bo tylko my zostałyśmy na dole.
-Bomba!Wybieram stroje dla samej Beyonce! Teraz jak będzie jakaś impreza czy dyskoteka to ja Was szykuję!-wywaliła język.
-Aaaaa...-usłyszałyśmy krzyk i pobiegłyśmy na górę.
-Meg jesteś wspaniała!-przytuliła ją Domi. Jade zobacz mój pokój!-skakała jak podniecona.
-Cudny!-uśmiechnęłam się.
-Chcecie zobaczyć mój?-spytała Ely.
-Jasne!-powiedziałyśmy chórem,a ona otworzyła drzwi.
-Piękny!-powiedziałyśmy razem.
-To zasługa Meg.-uśmiechnęła się.
-Oj tam...-zaczerwieniła się.
-A twój?-zwróciłyśmy się do projektantki.
-Pięknie! Tak słodko!
-Jak...Ty...tak...potrafisz?-spytała się Domi.
-Taki mam dar.-uśmiechnęła się.
-Może zrobimy sobie piżama party?-podała pomysł Ely.
-Świetnie!-wykrzyknęłyśmy razem.
Ruszyłyśmy do salonu. Przygotowałyśmy wszystko,przebrałyśmy się w piżamy i włączyłyśmy komedię pt.: "Zakręcony piątek".
Ely na reklamach poszła zrobić popcorn,Meg poszła po napoje,Domi po szklanki,a ja po więcej poduszek.
Gdy wszystkie byłyśmy już w salonie zaczął się film. Oczywiście podczas filmu rzucałyśmy się poduszkami i popcornem. Zabawa była super,ale nagle usłyszałyśmy dzwonek do drzwi. Szybko wszystko powyłączałyśmy i razem ruszyłyśmy w stronę drzwi.
---------------------------------------------------------
Hahaha...jak zakończenie? Rozdział wyszedł taki sobie -.-,ale ważne,że jakiś w ogóle jest ^^.
Hehehe...dziękuję strasznie za bardzo miłe,śmieszne komentarze od wszystkich,którzy je zostawiają :*. Dziewczyny jesteście boskie ;*. Wielkie,wielkie dzięki za tyle wejść i za to,że czytacie jeszcze w ogóle te moje wymyślone głupoty ^.^,ale od czego to ma się siostry c'nie??
Ciekawi nowego bloga?? Jeśli tak :) to dowiecie się już wkrótce ^^ (ależ ja wredna :P). Możecie mi pisać w komentarzach o czym chciałybyście poczytać w moim wykonaniu ;) może ktoś coś trafi o czym będzie blog :*.
Ok bez już dłuższego klędzenia zapraszam do komentowania ^^ <3. Do nexta. Baj,bajki :*.
Ps. Podwyższamy stawkę ^^ teraz czekam na 11 komentarzy!!!!!
J.
poniedziałek, 28 października 2013
piątek, 25 października 2013
Rozdział 12 "Lot do Los Angeles"
Love me,love me say you're gonna love me...-budzik Domi od razu postawił mnie na nogi.
-Nie mogłaś ustawic innego? Coś mi się zaczęło śnic,a przez ten budzik o mało zawału nie dostałam.
-Nie.-wyłączyła go. Ale przyznaj,że świetnie budzi.-uśmiechnęła się.
-Bardzo. Ludzi mogą dostac zawału.
-Oj przestań. Nie czas na dąsy dziś lecimy do L.A!!
-Tak masz rację,ale teraz lecę pod prysznic!
Po odświeżającym prysznicu wyszłam i zaczęłam się pakowac. Chwilę później Domi zabrała z szafy jakieś ciuchy i pobiegła pod prysznic. Po jej wyjściu miałam już przygotowany niezły stosik.
-Widzę,że nieźle ci idzie.-powiedziała.
-No można tak powiedziec. A ty co bierzesz?
-Pewnie nie to co kupiła nam mama. Tylko więcej jakiś moich starszych ciuchów.
-Rozumiem cię.-uśmiechnęłam się.
Przez dobre 3 godziny się pakowałyśmy. Każda miała po 4 walizki,ale i tak jeszcze bagaż podręczny.
-Jestem gotowa,a ty!-wydała okrzyk radości Domi i usiadła na walizce.
-Też.
-To świetnie! W takim razie zanieśmy już torby na dół.
Po zniesieniu toreb i załadowaniu do samochodu cioci walizek. Udałyśmy się do pokoju i porobiłyśmy sobie parę zdjęc na pożegnanie. (1,2)
-Dziewczyny chodźcie bo się spóźnicie!-zawołała ciocia,a ja schowałam aparat do torby.
Zeszłyśmy na dół i wsiadłyśmy do samochodu.
Po 25 minutach byłyśmy już na lotnisku.
-Moje kochane dziewczynki lecą!-mówiła ciocia załamującym się głosem.
-Oj mamo! Jeśli coś to na pewno Cię zaprosimy. Prawda Jade?-spojrzała na mnie Domi.
-Jasne.
-Ale nie szybko!-szepnęła mi później na ucho,a ja się zaśmiałam.
-Dziewczynki jak już dolecicie to dajcie mi znać. Dobrze?
-Tak mamo!-powiedziała Domi przewracając oczami. Możemy już iść?
-Tak,jasne.-poprzytulała nas i wycałowała,aż w KOŃCU na puściła.
-Pa ciociu!
-Pa mamo!
-Pa dziewczynki,miłego lotu!-pomachała nam,a my szybko przeszłyśmy przez odprawę z naszymi 8 walizkami.
-Na reszcie spokój!-ucieszyła się kuzynka.
-No.
-Lecimy na podbój LA moja Gwiazdko!-poczochrała mnie po włosach,za co dostała kuksańca.
-Oj przestań jeszcze nie jestem gwiazdą!-poprawiłam włosy.
-Jeszcze! Razem możemy to zmienić!-w tym czasie zajęłyśmy już miejsca w samolocie.
Nagle z głośników usłyszałyśmy głos stewardessy:
-Prosimy zapiąć pasy zaraz startujemy.
Po zapięciu pasów samolot wzbił się w niebo.
-Lecimy!-podniecała się Domi. Nie mogę się już doczekać słonecznego Los Angeles! A ty?
-Też!
Znowu usłyszałyśmy głos z głośników:
-Można odpiąć pasy.
Nasz lot miał trwać około 11-13 godzin. Więc postanowiłam posłuchać mojej playlisty na telefonie i zasnęłam.
*Z pkt. Dominici*
No jasne Jade zasnęła. Ja byłam taka podniecona tym,że spotkam Kendalla! Szok! Nie mogłam zasnąć,więc zaczęłam czytać książkę pt.: "Miłość po grób",ale nie mogłam się długo na niej skupić.
Postanowiłam,że poszperam trochę w internecie,ale znowu nie długo ^^.
-Hej!-wychylił się przede mnie jakiś przystojny chłopak.
-Hej!
-Jestem Max.-uśmiechnął się.
-Miło,Dominica.-odwzajemniłam uśmiech.
-Lecisz do LA?
-Tak,a ty?-bezsensowne pytanie,ale co tam.
-Tak.-zaśmiał się.Skąd jesteś?
-Z Londynu,a Ty?
-Serio?! Ja też!
-Na prawdę? Jakoś nigdy Cię nie widziałam.
-Bo pewnie mieszkamy w innych częściach.
-Możliwe.Dlaczego lecisz do LA?
-Robię sobie mini przerwę.A ty?
-Jasne.Ja lecę tam już chyba na stałe.-uśmiechnęłam się.
-Super.Może się kiedyś spotkamy na ulicach tego wspaniałego miasta?-uśmiechnął się.
-Kto wie?-pokazałam moje ząbki.Byłeś już kiedyś w LA?
-Nie pierwszy raz,a ty?
-Też.
-Wiesz miło się z Tobą rozmawiało.-uśmiechnął się.
-Z Tobą również.-odwrócił się,a ja włączyłam MP3 i odpłynęłam.
*Parę godzin później. (Z pkt.Jade)*
-Domi! Obudź się samolot już wylądował!-szturchnęłam ją w ramie.
-Już!-podskoczyła,a ja się zaśmiałam.
Wstałyśmy z miejsc i wyszłyśmy powoli z samolotu zabierając swoje torby. Następnie ruszyłyśmy na lotnisko,gdzie miały czekać Ely i Meg.
Nareszcie w LA!-krzyczały moje myśli.Byłyśmy troszkę przed czasem,więc zrobiłyśmy sobie zdjęcie. Lotnisko było tutaj ogromne! Nie to co w Londynie.
-Jade!Domi!-usłyszałam głos przyjaciółek i się odwróciłyśmy.
-Meg!Ely!-zaczęłyśmy się wszystkie widać,przytulać itd.
-Witajcie w LA kochane!-powiedziała Meg.
-Chodźcie,zawieziemy Wam do domu! I wszystko opowiecie i zobaczycie swoje pokoje. Mamy nadzieję,że się spodobają.-powiedziała uradowana Ely.
Dziewczyny pomogły nam z walizkami,tylko był malutki problem. Samochód Ely był troszkę za mały i nie umiałyśmy sobie poradzić,aż tu nagle...
--------------------------------------------------------
Hej :). Jak rozdziałek hmm... Mnie nawet się podoba tylko trochę z tym samolotem z chrzaniłam,ale wybaczycie? ^^. Mniejsza. Jak myślicie co się stanie lub co się nie stanie ^^? Czekam na Wasze odpowiedzi w komentarzach :). A tak z poza tematu:
Mam do Was jedno pytanko. To tak są tutaj jakieś fanki serialu Pretty Little Liars? Pytam bo ja od nie dawna mam po prostu na tym punkcie fioła :*. Dlaczego takie pytanie? Otóż zastanawiam się czy by nie założyć może takiego podobnego bloga? Co Wy na to? Bo szczerze nigdzie jeszcze takiego bloga nie widziałam ani nie czytałam ^^ (jeśli macie linka czy coś to chętnie przygarnę ^^) Więc jakby coś to się jeszcze zobaczy :*,ale jeśli traficie na takiego bloga to prosiłabym Was o linka jeśli to nie był by problem,bo wiecie nie chcę np. od kogoś zgapiać czy coś. Inna informacja to chodzi o tego bloga co pod ostatnim rozdziałem pisałam :*. Mam na niego prolog ^^. Chcecie go poczytać? Jeśli tak. To zostawcie o tym info w komentarzu ;) jeśli będzie Was dużo to blog niedługo zacznie swoją "działalność" ^^. Czekam na komcie :*.
Okey wystarczy ględzenia ;). Do następnego <3.
P.s Następny rozdział dodam jeśli zobaczę 10 komentarzy ^^.
J.
-Nie mogłaś ustawic innego? Coś mi się zaczęło śnic,a przez ten budzik o mało zawału nie dostałam.
-Nie.-wyłączyła go. Ale przyznaj,że świetnie budzi.-uśmiechnęła się.
-Bardzo. Ludzi mogą dostac zawału.
-Oj przestań. Nie czas na dąsy dziś lecimy do L.A!!
-Tak masz rację,ale teraz lecę pod prysznic!
Po odświeżającym prysznicu wyszłam i zaczęłam się pakowac. Chwilę później Domi zabrała z szafy jakieś ciuchy i pobiegła pod prysznic. Po jej wyjściu miałam już przygotowany niezły stosik.
-Widzę,że nieźle ci idzie.-powiedziała.
-No można tak powiedziec. A ty co bierzesz?
-Pewnie nie to co kupiła nam mama. Tylko więcej jakiś moich starszych ciuchów.
-Rozumiem cię.-uśmiechnęłam się.
Przez dobre 3 godziny się pakowałyśmy. Każda miała po 4 walizki,ale i tak jeszcze bagaż podręczny.
-Jestem gotowa,a ty!-wydała okrzyk radości Domi i usiadła na walizce.
-Też.
-To świetnie! W takim razie zanieśmy już torby na dół.
Po zniesieniu toreb i załadowaniu do samochodu cioci walizek. Udałyśmy się do pokoju i porobiłyśmy sobie parę zdjęc na pożegnanie. (1,2)
-Dziewczyny chodźcie bo się spóźnicie!-zawołała ciocia,a ja schowałam aparat do torby.
Zeszłyśmy na dół i wsiadłyśmy do samochodu.
Po 25 minutach byłyśmy już na lotnisku.
-Moje kochane dziewczynki lecą!-mówiła ciocia załamującym się głosem.
-Oj mamo! Jeśli coś to na pewno Cię zaprosimy. Prawda Jade?-spojrzała na mnie Domi.
-Jasne.
-Ale nie szybko!-szepnęła mi później na ucho,a ja się zaśmiałam.
-Dziewczynki jak już dolecicie to dajcie mi znać. Dobrze?
-Tak mamo!-powiedziała Domi przewracając oczami. Możemy już iść?
-Tak,jasne.-poprzytulała nas i wycałowała,aż w KOŃCU na puściła.
-Pa ciociu!
-Pa mamo!
-Pa dziewczynki,miłego lotu!-pomachała nam,a my szybko przeszłyśmy przez odprawę z naszymi 8 walizkami.
-Na reszcie spokój!-ucieszyła się kuzynka.
-No.
-Lecimy na podbój LA moja Gwiazdko!-poczochrała mnie po włosach,za co dostała kuksańca.
-Oj przestań jeszcze nie jestem gwiazdą!-poprawiłam włosy.
-Jeszcze! Razem możemy to zmienić!-w tym czasie zajęłyśmy już miejsca w samolocie.
Nagle z głośników usłyszałyśmy głos stewardessy:
-Prosimy zapiąć pasy zaraz startujemy.
Po zapięciu pasów samolot wzbił się w niebo.
-Lecimy!-podniecała się Domi. Nie mogę się już doczekać słonecznego Los Angeles! A ty?
-Też!
Znowu usłyszałyśmy głos z głośników:
-Można odpiąć pasy.
Nasz lot miał trwać około 11-13 godzin. Więc postanowiłam posłuchać mojej playlisty na telefonie i zasnęłam.
*Z pkt. Dominici*
No jasne Jade zasnęła. Ja byłam taka podniecona tym,że spotkam Kendalla! Szok! Nie mogłam zasnąć,więc zaczęłam czytać książkę pt.: "Miłość po grób",ale nie mogłam się długo na niej skupić.
Postanowiłam,że poszperam trochę w internecie,ale znowu nie długo ^^.
-Hej!-wychylił się przede mnie jakiś przystojny chłopak.
-Hej!
-Jestem Max.-uśmiechnął się.
-Miło,Dominica.-odwzajemniłam uśmiech.
-Lecisz do LA?
-Tak,a ty?-bezsensowne pytanie,ale co tam.
-Tak.-zaśmiał się.Skąd jesteś?
-Z Londynu,a Ty?
-Serio?! Ja też!
-Na prawdę? Jakoś nigdy Cię nie widziałam.
-Bo pewnie mieszkamy w innych częściach.
-Możliwe.Dlaczego lecisz do LA?
-Robię sobie mini przerwę.A ty?
-Jasne.Ja lecę tam już chyba na stałe.-uśmiechnęłam się.
-Super.Może się kiedyś spotkamy na ulicach tego wspaniałego miasta?-uśmiechnął się.
-Kto wie?-pokazałam moje ząbki.Byłeś już kiedyś w LA?
-Nie pierwszy raz,a ty?
-Też.
-Wiesz miło się z Tobą rozmawiało.-uśmiechnął się.
-Z Tobą również.-odwrócił się,a ja włączyłam MP3 i odpłynęłam.
*Parę godzin później. (Z pkt.Jade)*
-Domi! Obudź się samolot już wylądował!-szturchnęłam ją w ramie.
-Już!-podskoczyła,a ja się zaśmiałam.
Wstałyśmy z miejsc i wyszłyśmy powoli z samolotu zabierając swoje torby. Następnie ruszyłyśmy na lotnisko,gdzie miały czekać Ely i Meg.
Nareszcie w LA!-krzyczały moje myśli.Byłyśmy troszkę przed czasem,więc zrobiłyśmy sobie zdjęcie. Lotnisko było tutaj ogromne! Nie to co w Londynie.
-Jade!Domi!-usłyszałam głos przyjaciółek i się odwróciłyśmy.
-Meg!Ely!-zaczęłyśmy się wszystkie widać,przytulać itd.
-Witajcie w LA kochane!-powiedziała Meg.
-Chodźcie,zawieziemy Wam do domu! I wszystko opowiecie i zobaczycie swoje pokoje. Mamy nadzieję,że się spodobają.-powiedziała uradowana Ely.
Dziewczyny pomogły nam z walizkami,tylko był malutki problem. Samochód Ely był troszkę za mały i nie umiałyśmy sobie poradzić,aż tu nagle...
--------------------------------------------------------
Hej :). Jak rozdziałek hmm... Mnie nawet się podoba tylko trochę z tym samolotem z chrzaniłam,ale wybaczycie? ^^. Mniejsza. Jak myślicie co się stanie lub co się nie stanie ^^? Czekam na Wasze odpowiedzi w komentarzach :). A tak z poza tematu:
Mam do Was jedno pytanko. To tak są tutaj jakieś fanki serialu Pretty Little Liars? Pytam bo ja od nie dawna mam po prostu na tym punkcie fioła :*. Dlaczego takie pytanie? Otóż zastanawiam się czy by nie założyć może takiego podobnego bloga? Co Wy na to? Bo szczerze nigdzie jeszcze takiego bloga nie widziałam ani nie czytałam ^^ (jeśli macie linka czy coś to chętnie przygarnę ^^) Więc jakby coś to się jeszcze zobaczy :*,ale jeśli traficie na takiego bloga to prosiłabym Was o linka jeśli to nie był by problem,bo wiecie nie chcę np. od kogoś zgapiać czy coś. Inna informacja to chodzi o tego bloga co pod ostatnim rozdziałem pisałam :*. Mam na niego prolog ^^. Chcecie go poczytać? Jeśli tak. To zostawcie o tym info w komentarzu ;) jeśli będzie Was dużo to blog niedługo zacznie swoją "działalność" ^^. Czekam na komcie :*.
Okey wystarczy ględzenia ;). Do następnego <3.
P.s Następny rozdział dodam jeśli zobaczę 10 komentarzy ^^.
J.
poniedziałek, 21 października 2013
Rozdział 11 "Zakupów szał"
-Dziewczynki wstawać!-krzyczała ciocia,a Tytus mnie lizał.
Wstałyśmy,ale obie zaspane.
-Zrobię wam śniadanie,a wy się przygotujcie.
-Mówiłam,że zacznie nas budzić o 8:00! Na prawdę się cieszę,że jutro wyjeżdżamy do LA!
-Tak ja też. Tylko zdajesz sobie sprawę,że tam będziemy pracowały?
-Dziękuję Jade właśnie zepsułaś mi moje marzenia.-powiedziała udając oburzenie.
-No może,ale żeby się utrzymać to trzeba zarabiać.
-A może nie?-powiedziała z cwanym uśmieszkiem.
-Co masz na myśli?-zapytałam wstając.
-A jeśli znajdzie się bogatego męża?-wystawiła białe ząbki.
-Oj nie gadaj,że chcesz wykorzystać Kendalla tylko dla kasy.
-Nie nic z tych rzeczy! Tylko wiesz...-urwała.
-Nie wiem...-oznajmiłam i zaczęłam przeglądać ciuchy w szafie.
-Nie ważne.-machnęła ręką.
-Jak chcesz.-wzięłam ciuchy i poszłam się ubrać oraz pomalować i uczesać.
Po moim wyjściu poszła Domi,gdy wyszła razem poszłyśmy na dół.
-Gotowe?-zapytała ciocia.
-Pewnie.
-Głodne?
-Bardzo!
Zjadłyśmy po 2 kanapki i razem z ciocią pojechałyśmy do centrum handlowego.
Zakupy zajęły nam pół dnia. Kupiłyśmy masę rzeczy,a w zasadzie ciocia nam je kupiła. Zastanawiam się jak my się zabierzemy z tym wszystkim do samolotu,ale mniejsza o to będziemy się martwić jutro.
-Dziewczyny może pójdziemy na pizzę?-zapytała ciocia,gdy przechodziłyśmy obok pizzerii.
-Chętnie!-odpowiedziałyśmy razem i weszłyśmy do lokalu.
Zamówiłyśmy jedną średnią pizzę,a później zbierałyśmy się do domu. Był mały problem,bo torby nie mieściły się do bagażnika,więc trzeba było jeszcze je zapakować do środka samochodu. Te zakupy to zakupy dla 4 dziewczyn! Ale nie wnikam,ponieważ ciocia kocha zakupy.
*W domu*
Z całym naszym "bagażem" poszłyśmy na górę,ale to powtarzałyśmy przez dobre 2 razy. Tak tyle tego było!
-Jestem wykończona!-rzuciłam się na łóżko.
-Ja też!-zrobiła to samo co ja Domi.
-Wiem,że jest dopiero 19:00,ale możemy położyć się wcześniej?-zapytałam.
-Jestem za!-ustawiła budzik na 6:00. Nastawiłam budzik! Powinnyśmy być na jutro wypoczęte.
-Okey.-zdążyłam tylko to powiedzieć. Zresztą Domi tak samo odpłynęłyśmy do boskiej krainy Morfeusza.
--------------------------------------------------------
Taa Daa! Hej :). Wiem,że dawno temu nie było rozdziału,ale wiecie jak to z czasem bywa. Szkoła. Maskara -.-. Mniejsza. Chciałam Wam to jakoś wynagrodzić,ale średnio wyszedł mi ten rozdział -.-. Tak wiem możecie mnie za to zabić,ale no serio nie wyszedł tak jak chciałam :(. Dobra wystarczy marudzenia ^.^.
Może dobra,może zła wiadomość: Otóż mam pomysł na nowego bloga! (tak uznacie mnie za wariatkę :P) Ale taki pomysł. Będzie to na pewno inny blog niż dotychczas. Będzie to w połowie o życiu,a reszty nie zdradę bo wszystko zepsuję ^^. Jeśli ucieszyła Was ta wiadomość to świetnie :*. Oki link pojawi się jak już wszystko "poukładam" itd. Więc do napisania :*.
P.s Serdecznie witam nowe czytelniczki. Mam nadzieję,że blog się spodoba i jeszcze nie raz Was zaskoczy ^^. Myślę również,że będziecie komentowały :*.
Następny rozdział może dodam w piątek :* za wynagrodzenie ^^,że długo nie było.
Całuski <3.
_Jade_
Wstałyśmy,ale obie zaspane.
-Zrobię wam śniadanie,a wy się przygotujcie.
-Mówiłam,że zacznie nas budzić o 8:00! Na prawdę się cieszę,że jutro wyjeżdżamy do LA!
-Tak ja też. Tylko zdajesz sobie sprawę,że tam będziemy pracowały?
-Dziękuję Jade właśnie zepsułaś mi moje marzenia.-powiedziała udając oburzenie.
-No może,ale żeby się utrzymać to trzeba zarabiać.
-A może nie?-powiedziała z cwanym uśmieszkiem.
-Co masz na myśli?-zapytałam wstając.
-A jeśli znajdzie się bogatego męża?-wystawiła białe ząbki.
-Oj nie gadaj,że chcesz wykorzystać Kendalla tylko dla kasy.
-Nie nic z tych rzeczy! Tylko wiesz...-urwała.
-Nie wiem...-oznajmiłam i zaczęłam przeglądać ciuchy w szafie.
-Nie ważne.-machnęła ręką.
-Jak chcesz.-wzięłam ciuchy i poszłam się ubrać oraz pomalować i uczesać.
Po moim wyjściu poszła Domi,gdy wyszła razem poszłyśmy na dół.
-Gotowe?-zapytała ciocia.
-Pewnie.
-Głodne?
-Bardzo!
Zjadłyśmy po 2 kanapki i razem z ciocią pojechałyśmy do centrum handlowego.
Zakupy zajęły nam pół dnia. Kupiłyśmy masę rzeczy,a w zasadzie ciocia nam je kupiła. Zastanawiam się jak my się zabierzemy z tym wszystkim do samolotu,ale mniejsza o to będziemy się martwić jutro.
-Dziewczyny może pójdziemy na pizzę?-zapytała ciocia,gdy przechodziłyśmy obok pizzerii.
-Chętnie!-odpowiedziałyśmy razem i weszłyśmy do lokalu.
Zamówiłyśmy jedną średnią pizzę,a później zbierałyśmy się do domu. Był mały problem,bo torby nie mieściły się do bagażnika,więc trzeba było jeszcze je zapakować do środka samochodu. Te zakupy to zakupy dla 4 dziewczyn! Ale nie wnikam,ponieważ ciocia kocha zakupy.
*W domu*
Z całym naszym "bagażem" poszłyśmy na górę,ale to powtarzałyśmy przez dobre 2 razy. Tak tyle tego było!
-Jestem wykończona!-rzuciłam się na łóżko.
-Ja też!-zrobiła to samo co ja Domi.
-Wiem,że jest dopiero 19:00,ale możemy położyć się wcześniej?-zapytałam.
-Jestem za!-ustawiła budzik na 6:00. Nastawiłam budzik! Powinnyśmy być na jutro wypoczęte.
-Okey.-zdążyłam tylko to powiedzieć. Zresztą Domi tak samo odpłynęłyśmy do boskiej krainy Morfeusza.
--------------------------------------------------------
Taa Daa! Hej :). Wiem,że dawno temu nie było rozdziału,ale wiecie jak to z czasem bywa. Szkoła. Maskara -.-. Mniejsza. Chciałam Wam to jakoś wynagrodzić,ale średnio wyszedł mi ten rozdział -.-. Tak wiem możecie mnie za to zabić,ale no serio nie wyszedł tak jak chciałam :(. Dobra wystarczy marudzenia ^.^.
Może dobra,może zła wiadomość: Otóż mam pomysł na nowego bloga! (tak uznacie mnie za wariatkę :P) Ale taki pomysł. Będzie to na pewno inny blog niż dotychczas. Będzie to w połowie o życiu,a reszty nie zdradę bo wszystko zepsuję ^^. Jeśli ucieszyła Was ta wiadomość to świetnie :*. Oki link pojawi się jak już wszystko "poukładam" itd. Więc do napisania :*.
P.s Serdecznie witam nowe czytelniczki. Mam nadzieję,że blog się spodoba i jeszcze nie raz Was zaskoczy ^^. Myślę również,że będziecie komentowały :*.
Następny rozdział może dodam w piątek :* za wynagrodzenie ^^,że długo nie było.
Całuski <3.
_Jade_
poniedziałek, 30 września 2013
Rozdział 10 "Doktor Miłość"
Była 15:00. Siedziałam w pokoju moim i Domi, <aktualizacja bohaterów>bardzo mi się nudziło,więc spróbowałam zadzwonić do Jamesa. (Odebrał po 2 sygnale)
-Halo James?
Przez chwilę słyszałam ciszę,aż w końcu się odezwał.
-Tak?
-Hej to ja Jade!-uśmiechnęłam się do siebie.
-Hej! Co tam?
-Dzwonię bo wierz...po śmierci babci przeprowadziłam się do Londynu i za 2 dni przylecę do L.A. Chciałabym z Tobą porozmawiać lub się spotkać.
-Świetnie! No bardzo długo się nie widzieliśmy! A o której przylecisz? To może bym wpadł po Ciebie na lotnisko.
-No tak jakoś około 3:00, (od aut. podaję tak na oko,bo nie chcę mi się tego specjalnie liczyć ^^) ale nie musisz.
-O 3:00! Oj nie mogę. Będę na planie serialu,ale nie ważne. Gdzie się zatrzymujesz? To tam wpadnę.
-Będę na razie mieszkała u Ely i Meg.
-Okey. To przyjadę może tak około 5:00 jak się wyrobię hym...?
-Dobrze,a wierz gdzie mieszkają?
-Tak Logan coś wspominał.
-A właśnie jak zespół?
-Kochanie!-usłyszałam głos z jego słuchawki.
-Przepraszam Cię na moment.
Czekałam chwilę,która u mnie trwała wieki,aż wreszcie wrócił.
-Już jestem. Przepraszam. No,więc na czym stanęło?
-Pytałam jak zespół.
-Super,ale wszystko Ci opowiem jak przyjedziesz.
-Jasne.
-Sorry,ale teraz muszę lecieć. To pa. Całusy i do zobaczenia.
-James...-nie zdążyłam rozłączył się. Chciałam tak choć minutkę dłużej posłuchać jego melodyjnego głosu,ale nie ważne. Gdzieś się śpieszył,może wychodzi gdzieś z jego dziewczyną.
-Jade!-powiedziała wchodząc do pokoju Domi. Czemu tu siedzisz? Co jest?-była po prostu tak przewidywalna jak James.
-Dzwoniłam do przyjaciela.
-Jamesa?-bardziej stwierdziła niż zapytała.
-Tak.-odpowiedziałam.
-Olał Cię?
-Trochę. Znasz jego dziewczynę?
-Halston.
-Podobno.
-Osobiście nie,ale możemy ją wygooglować. (od aut. nie wiem,czy dobrze napisałam ^^jak coś do za błąd przepraszam.)
Zrobiłyśmy to co powiedziała. Było trochę info,ale nic takiego specjalnego.
-Pokaż jej zdjęcie.-poprosiłam.
-Jasne.-zjechała niżej myszką i kliknęła na zdjęcie.
-To ona?!
-Raczej tak.
-Aham.
-Wiem co pomyślałaś.-zaśmiała się.
-Serio?!
-Po twojej minie można było wszystko wywnioskować.-teraz to wybuchła śmiechem.
-Haha bardzo śmieszne wierz,że nie powinno śmiać się z ludzi?-dołączyłam do niej.
-A co James Ci powiedziała?-spytała po tym jak się uspokoiłyśmy.
-Ogólnie to nic. Tylko tyle,że jak przyjadę to wpadnie do dziewczyny się przywitać.
-Myślisz,że on coś do Ciebie czuje?
-Nie wiem w przedszkolu może, na koncercie może,teraz została tylko przyjaźń.
-A ty?
-Co ja?-zdziwiłam się.
-Czujesz coś do niego?!
-No podczas naszego spotkania w kawiarni jak Ci opowiadałam było cudownie. Czułam motylki w brzuchu,a po tej rozmowie...-rozmarzyłam się.
-Czyli,że tak?
-Nie wiem to głupie uczucie!
-To w takim razie potrzebujesz pomocy Doktora Miłość!-zaczęłyśmy się śmiać.
-Może faktycznie potrzebuję,ale i tak jemu tego nie powiem. Jest w związku.-posmutniałam.
-Ale jeśli go kochasz?
-Nie mogę!
-Dlaczego?-poklepała mnie po ramieniu.
-Bo się boję!
-Boisz się?! Ty Jade Smith,która zawsze była twarda i biła Conora lalkami w przedszkolu?-uśmiechnęła się.
-Teraz jestem inna. Bardziej delikatna i wrażliwa.
-Pfff...-zaczęła się śmiać,a ja po chwili znowu do niej dołączyłam.
-Dziewczynki z czego się tak cieszycie?-spytała ciocia wchodząc do naszego pokoju.
-Z naszego wyjazdu do L.A mamo!-powiedziała Domi.
-To świetnie! A i tak przed tym trzeba zrobić zakupy!-uśmiechnęła się.
-Ciociu musimy?-zajęczałam.
-Ależ oczywiście! Jutro o 10:00 wyjeżdżamy.
-Okey.-odpowiedziałyśmy i wyszła.
Jedyne co pozostało po starej Jade to to,że nadal nie lubię zakupów, a już na pewno nie z ciocią!
-Może pójdziemy spać? Jestem wykończona.
-Ciekawe czym?-popatrzałam na nią.
-Moim Kendallem.-uśmiechnęła się.
-Przepraszam,że co?
-Nie ważne!-zaczęłyśmy się śmiać. To idziemy spać,bo znając mamę obudzi nas już o 8:00.
-Okey masz rację.-poszłam szybko wziąć prysznic,następnie Domi. Później trochę jeszcze pogadałyśmy i zasnęłyśmy.
---------------------------------------
Hej :)! Jak się podobał rozdział? Może troszkę Was zdziwiło,że to 10,a nie 1 rozdział,ale ja to tak zrobiłam ^^ :*,ale mniejsza. Zrobiłam aktualizację bohaterów ;). Jeszcze trochę ich tam dojdzie,ale to już później. Czekam na komentarze, choć wiem,że z tym jest czasami problem,bo tu szkoła tu coś,ale mam nadzieję,że o mnie nie zapomnicie :*. To do następnego <3. Całuski i pozdrowienia xoxo.
P.S Jeśli dojrzycie jakieś błędy to strasznie przepraszam,ale pisałam go tak na szybko ^^.
_Jade_
-Halo James?
Przez chwilę słyszałam ciszę,aż w końcu się odezwał.
-Tak?
-Hej to ja Jade!-uśmiechnęłam się do siebie.
-Hej! Co tam?
-Dzwonię bo wierz...po śmierci babci przeprowadziłam się do Londynu i za 2 dni przylecę do L.A. Chciałabym z Tobą porozmawiać lub się spotkać.
-Świetnie! No bardzo długo się nie widzieliśmy! A o której przylecisz? To może bym wpadł po Ciebie na lotnisko.
-No tak jakoś około 3:00, (od aut. podaję tak na oko,bo nie chcę mi się tego specjalnie liczyć ^^) ale nie musisz.
-O 3:00! Oj nie mogę. Będę na planie serialu,ale nie ważne. Gdzie się zatrzymujesz? To tam wpadnę.
-Będę na razie mieszkała u Ely i Meg.
-Okey. To przyjadę może tak około 5:00 jak się wyrobię hym...?
-Dobrze,a wierz gdzie mieszkają?
-Tak Logan coś wspominał.
-A właśnie jak zespół?
-Kochanie!-usłyszałam głos z jego słuchawki.
-Przepraszam Cię na moment.
Czekałam chwilę,która u mnie trwała wieki,aż wreszcie wrócił.
-Już jestem. Przepraszam. No,więc na czym stanęło?
-Pytałam jak zespół.
-Super,ale wszystko Ci opowiem jak przyjedziesz.
-Jasne.
-Sorry,ale teraz muszę lecieć. To pa. Całusy i do zobaczenia.
-James...-nie zdążyłam rozłączył się. Chciałam tak choć minutkę dłużej posłuchać jego melodyjnego głosu,ale nie ważne. Gdzieś się śpieszył,może wychodzi gdzieś z jego dziewczyną.
-Jade!-powiedziała wchodząc do pokoju Domi. Czemu tu siedzisz? Co jest?-była po prostu tak przewidywalna jak James.
-Dzwoniłam do przyjaciela.
-Jamesa?-bardziej stwierdziła niż zapytała.
-Tak.-odpowiedziałam.
-Olał Cię?
-Trochę. Znasz jego dziewczynę?
-Halston.
-Podobno.
-Osobiście nie,ale możemy ją wygooglować. (od aut. nie wiem,czy dobrze napisałam ^^jak coś do za błąd przepraszam.)
Zrobiłyśmy to co powiedziała. Było trochę info,ale nic takiego specjalnego.
-Pokaż jej zdjęcie.-poprosiłam.
-Jasne.-zjechała niżej myszką i kliknęła na zdjęcie.
-To ona?!
-Raczej tak.
-Aham.
-Wiem co pomyślałaś.-zaśmiała się.
-Serio?!
-Po twojej minie można było wszystko wywnioskować.-teraz to wybuchła śmiechem.
-Haha bardzo śmieszne wierz,że nie powinno śmiać się z ludzi?-dołączyłam do niej.
-A co James Ci powiedziała?-spytała po tym jak się uspokoiłyśmy.
-Ogólnie to nic. Tylko tyle,że jak przyjadę to wpadnie do dziewczyny się przywitać.
-Myślisz,że on coś do Ciebie czuje?
-Nie wiem w przedszkolu może, na koncercie może,teraz została tylko przyjaźń.
-A ty?
-Co ja?-zdziwiłam się.
-Czujesz coś do niego?!
-No podczas naszego spotkania w kawiarni jak Ci opowiadałam było cudownie. Czułam motylki w brzuchu,a po tej rozmowie...-rozmarzyłam się.
-Czyli,że tak?
-Nie wiem to głupie uczucie!
-To w takim razie potrzebujesz pomocy Doktora Miłość!-zaczęłyśmy się śmiać.
-Może faktycznie potrzebuję,ale i tak jemu tego nie powiem. Jest w związku.-posmutniałam.
-Ale jeśli go kochasz?
-Nie mogę!
-Dlaczego?-poklepała mnie po ramieniu.
-Bo się boję!
-Boisz się?! Ty Jade Smith,która zawsze była twarda i biła Conora lalkami w przedszkolu?-uśmiechnęła się.
-Teraz jestem inna. Bardziej delikatna i wrażliwa.
-Pfff...-zaczęła się śmiać,a ja po chwili znowu do niej dołączyłam.
-Dziewczynki z czego się tak cieszycie?-spytała ciocia wchodząc do naszego pokoju.
-Z naszego wyjazdu do L.A mamo!-powiedziała Domi.
-To świetnie! A i tak przed tym trzeba zrobić zakupy!-uśmiechnęła się.
-Ciociu musimy?-zajęczałam.
-Ależ oczywiście! Jutro o 10:00 wyjeżdżamy.
-Okey.-odpowiedziałyśmy i wyszła.
Jedyne co pozostało po starej Jade to to,że nadal nie lubię zakupów, a już na pewno nie z ciocią!
-Może pójdziemy spać? Jestem wykończona.
-Ciekawe czym?-popatrzałam na nią.
-Moim Kendallem.-uśmiechnęła się.
-Przepraszam,że co?
-Nie ważne!-zaczęłyśmy się śmiać. To idziemy spać,bo znając mamę obudzi nas już o 8:00.
-Okey masz rację.-poszłam szybko wziąć prysznic,następnie Domi. Później trochę jeszcze pogadałyśmy i zasnęłyśmy.
---------------------------------------
Hej :)! Jak się podobał rozdział? Może troszkę Was zdziwiło,że to 10,a nie 1 rozdział,ale ja to tak zrobiłam ^^ :*,ale mniejsza. Zrobiłam aktualizację bohaterów ;). Jeszcze trochę ich tam dojdzie,ale to już później. Czekam na komentarze, choć wiem,że z tym jest czasami problem,bo tu szkoła tu coś,ale mam nadzieję,że o mnie nie zapomnicie :*. To do następnego <3. Całuski i pozdrowienia xoxo.
P.S Jeśli dojrzycie jakieś błędy to strasznie przepraszam,ale pisałam go tak na szybko ^^.
_Jade_
poniedziałek, 23 września 2013
Prolog 2
Witam jestem Jade Smith i mam 23 lata. Mieszkam w Londynie. Tak nie przesłyszeliście się. Po śmierci babci przygarnęła mnie "ciocia" (nie jest moją prawdziwą ciocią,ale zna mnie od dziecka.) Z Nowym Jorkiem miastem mojego dzieciństwa pożegnałam się w wieku 19 lat. Zostawiłam tam moje przyjaciółki,ale nadal utrzymujemy ze sobą bardzo dobry kontakt. James...nasz kontakt się urwał i wszystko się schrzaniło.
Z tego co wiem od dziewczyn to to,że ma dziewczynę nazywa się Halston i są ze sobą od 2 lat.
***
W Londynie ukończyłam studia. Z zawodu jestem aktorką,ale nadal kocham fotografię. Tutaj przyjaźnię się tylko z moją kuzynką Dominicą,która jest Rusherką. Ja również nią zostałam trochę późno jak na stare lata,ale cóż poradzić,jak BTR zmieniło się na ciacha.
***
Tak w ogóle to się zmieniłam. Nie jestem już starą Jade. TĄ Gotką,ale nadal lubię trochę ich zwyczaje. Choć teraz w większości słucham POPU to jednak jakaś część we mnie kocha Metal i Rock.
***
Za 2 dni razem z Domi lecimy do L.A. Meg i Ely tam mieszkają od jakiś 2 lat i mają mały domek z tego co mówiły,więc pozwoliły nam do nich przyjechać i się zatrzymać. Jeśli sprawy z moją karierą dobrze się potoczą to zostanę tam już na stałe.
Coś jednak czuję,że zabawie w tym Los Angeles na długo i moje życie się odmieni...
------------------------------------------
Ta da! Wiem pewnie jesteście zdziwione,ale miałam to tak zaplanowane ^^. Troszkę to zmaściłam,ale cóż zostawię to tak jak już jest. Czekam na wasze opinie :*.
P.S Jeśli chcecie zostawiajcie "reklamy" w zakładce SPAM. Bardzo proszę ;).
P.S 2 Wielkie dzięki za 12 komów pod 9 rozdziałem pobiłyście rekord ^^ i bardzo mnie to cieszy :*,dzięki również za wejścia,których jest dużo bo 1900+.
Do zobaczyska no nie wiem to wszystko zależy od Was czy mam opuścić na długo Czytelniczki :*.
P.S 3 Już chyba ostatnie w zakładce bohaterów za niedługo nastąpią zmiany,ale o tym Was oczywiście poinformuję ^^ :*.
P.S 4 Oj sorki,że tak przynudzam,ale... Za błędy strasznie przepraszam ^^.
_Jade_
Z tego co wiem od dziewczyn to to,że ma dziewczynę nazywa się Halston i są ze sobą od 2 lat.
***
W Londynie ukończyłam studia. Z zawodu jestem aktorką,ale nadal kocham fotografię. Tutaj przyjaźnię się tylko z moją kuzynką Dominicą,która jest Rusherką. Ja również nią zostałam trochę późno jak na stare lata,ale cóż poradzić,jak BTR zmieniło się na ciacha.
***
Tak w ogóle to się zmieniłam. Nie jestem już starą Jade. TĄ Gotką,ale nadal lubię trochę ich zwyczaje. Choć teraz w większości słucham POPU to jednak jakaś część we mnie kocha Metal i Rock.
***
Za 2 dni razem z Domi lecimy do L.A. Meg i Ely tam mieszkają od jakiś 2 lat i mają mały domek z tego co mówiły,więc pozwoliły nam do nich przyjechać i się zatrzymać. Jeśli sprawy z moją karierą dobrze się potoczą to zostanę tam już na stałe.
Coś jednak czuję,że zabawie w tym Los Angeles na długo i moje życie się odmieni...
------------------------------------------
Ta da! Wiem pewnie jesteście zdziwione,ale miałam to tak zaplanowane ^^. Troszkę to zmaściłam,ale cóż zostawię to tak jak już jest. Czekam na wasze opinie :*.
P.S Jeśli chcecie zostawiajcie "reklamy" w zakładce SPAM. Bardzo proszę ;).
P.S 2 Wielkie dzięki za 12 komów pod 9 rozdziałem pobiłyście rekord ^^ i bardzo mnie to cieszy :*,dzięki również za wejścia,których jest dużo bo 1900+.
Do zobaczyska no nie wiem to wszystko zależy od Was czy mam opuścić na długo Czytelniczki :*.
P.S 3 Już chyba ostatnie w zakładce bohaterów za niedługo nastąpią zmiany,ale o tym Was oczywiście poinformuję ^^ :*.
P.S 4 Oj sorki,że tak przynudzam,ale... Za błędy strasznie przepraszam ^^.
_Jade_
poniedziałek, 16 września 2013
Rozdział 9 "Zakończenie roku"
Wstałam o 10:00,a zakończenie miałam o 11:00.
-Brawo Jade znowu się spóźnisz.-powiedziałam sama do siebie.
Wzięłam szybko ciuchy i udałam się do łazienki. Po wyjściu szybko zbiegłam na dół. Zjadłam śniadanie i pojechałam do szkoły. O dziwo się nie spóźniłam. Dziewczyny podobnie jak reszta klasy czekała przed aulą.
-Hej!-podeszłam do przyjaciółek.
-Hej!
-Jade nie spóźniłaś się.-powiedziała Ely.
-No chociaż raz.-uśmiechnęłam się.
-Ostatni dzień,potem studia. O matko!-powiedziała spanikowana Meg.
-No strasznie to zleciało.
W końcu przyszedł dyrektor i nasza wychowawczyni. Zdziwiła się ogromnie,że się nie spóźniłam. Rozdali świadectwa i dyplomy,później poszliśmy do sali na poczęstunek,były pożegnania,smutki itd.,a potem piekło się skończyło ^^......
------------------------------------------------
Hej! Ha,ha,ha,ale świetnie wyszło tu koniec roku,a u nas początek. Trochę wyszedł za króciuśki,ale nie wiedziałam co jeszcze napisać. Będzie to teraz chwilowo ostatni rozdział,bo wiecie jest szkoła :(. A pewnie większość z Was ma pełne ręce roboty. Chwilowo odchodzę powinnam wrócić no nie wiem może pod koniec października,bo później jest wolne,więc powinnam się wyrobić z dalszymi rozdziałami. No więc co wracam pod koniec października :) to papatki. I love U :*. (Ale znając życie nie wytrzymam,więc rozdział dodam jakoś pewnie wcześniej ^^)
P.S Pomożecie mi?
Mam duuużo blogów i 2 z nich chcę usunąć jak myślicie do dobre rozwiązanie? Proszę Was o szczere odpowiedzi.
Jeśli coś chodzi mi o blogi:
Mroczny Świat Przygód Sydney i Moja Inna Historia. (linki do tych blogów znajdziecie w zakładce Polecam i Spam oraz Moja Książka) Powiedzcie mi co sądzicie o tych blogach i czy je usunąć,bo zależy mi na waszych opiniach ^^. Bo mam tego dużo, a tych 2 akurat nikt nie czyta ;( no więc, wiecie nie wiem czy to ma sens.
Dawno tego nie było ^^. Miałam 8 komentarzy pod ostatnim postem i teraz mi się nudziło :P,więc napiszę odpowiedzi do Waszych komów co Wy na to? Jesteście za? Jasne ;). To zaczynam ^^:
Julka Magda: Ja również nie lubię pożegnań :(,ale tak chciałam :P. Hmm...chwilowo nikt po nikogo nie wróci. Razem będą może podkreślam MOŻE w 30 lub 40 rozdziale albo nawet później, bo to zależy od tego jak rozwinę akcje :P. Tak,tak wiem jestem zła. Buhaha :D. Do śpiewania? No nie wiem tak mi się samo napisało. Ogólnie to mnie moje koleżanki (a w zasadzie JEDNA :*) zmuszają do tego,więc tak wyszło,a co do koncertu to dobry pomysł! Spróbuję go wykorzystać. Dziękuję! :* <3.
Angie: Nie zdaje Ci się ;). Loganowi podoba się Ely :*. Jak już mówiłam razem będą w 30 lub 40 rozdziale (albo nawet jeszcze później ^^)
Sylwia Bibuła: ;( :(
Kiki Rusherka: Dawno nie czytałam Twoich komentarzy Kochana :* cieszę się,że już przeczytałam. Z Jade i Jamesem na pewno coś będzie ;P.
Paula Rusherka: Będą utrzymywali kontakt tylko potem znowu się coś zepsuje. Zgodzę się z Tobą,że byli by słodką parą :*. Za pomoc Ci strasznie pięknie dziękuję bardzo mi pomogłaś,ale ja jeszcze się zastanowię co i jak z tym zrobię ;),ale za pomoc na prawdę dziękuję! :*.
Kini: Również się cieszę,że jesteś! :*. Brakowało mi Twoich komentarzy :D. Ten kroczek? Zależy jaki... ( Ci chodzi po główce ^^) :P.
Marcela: Cieszę się,że wpadłaś i skomentowałaś ;) :*.
P.S 2 Jak w szkole? U mnie nawet dobrze ma jak na chwilę obecną same dobre ocenki (ale lepiej nie zapeszać ^^)
Ogólnie to się z Wami nie żegnam,ale zostawiam w takiej niepewności ^^ ;P.
P.S 3 I O NAJWAŻNIEJSZYM BYM ZAPOMNIAŁA ^^.
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO LOGAN!!!!!!!! :* TROSZKĘ SPÓŹNIONE,ALE CO TAM. WAŻNE,ŻE SĄ CO NIE?
_Jade_
-Brawo Jade znowu się spóźnisz.-powiedziałam sama do siebie.
Wzięłam szybko ciuchy i udałam się do łazienki. Po wyjściu szybko zbiegłam na dół. Zjadłam śniadanie i pojechałam do szkoły. O dziwo się nie spóźniłam. Dziewczyny podobnie jak reszta klasy czekała przed aulą.
-Hej!-podeszłam do przyjaciółek.
-Hej!
-Jade nie spóźniłaś się.-powiedziała Ely.
-No chociaż raz.-uśmiechnęłam się.
-Ostatni dzień,potem studia. O matko!-powiedziała spanikowana Meg.
-No strasznie to zleciało.
W końcu przyszedł dyrektor i nasza wychowawczyni. Zdziwiła się ogromnie,że się nie spóźniłam. Rozdali świadectwa i dyplomy,później poszliśmy do sali na poczęstunek,były pożegnania,smutki itd.,a potem piekło się skończyło ^^......
------------------------------------------------
Hej! Ha,ha,ha,ale świetnie wyszło tu koniec roku,a u nas początek. Trochę wyszedł za króciuśki,ale nie wiedziałam co jeszcze napisać. Będzie to teraz chwilowo ostatni rozdział,bo wiecie jest szkoła :(. A pewnie większość z Was ma pełne ręce roboty. Chwilowo odchodzę powinnam wrócić no nie wiem może pod koniec października,bo później jest wolne,więc powinnam się wyrobić z dalszymi rozdziałami. No więc co wracam pod koniec października :) to papatki. I love U :*. (Ale znając życie nie wytrzymam,więc rozdział dodam jakoś pewnie wcześniej ^^)
P.S Pomożecie mi?
Mam duuużo blogów i 2 z nich chcę usunąć jak myślicie do dobre rozwiązanie? Proszę Was o szczere odpowiedzi.
Jeśli coś chodzi mi o blogi:
Mroczny Świat Przygód Sydney i Moja Inna Historia. (linki do tych blogów znajdziecie w zakładce Polecam i Spam oraz Moja Książka) Powiedzcie mi co sądzicie o tych blogach i czy je usunąć,bo zależy mi na waszych opiniach ^^. Bo mam tego dużo, a tych 2 akurat nikt nie czyta ;( no więc, wiecie nie wiem czy to ma sens.
Dawno tego nie było ^^. Miałam 8 komentarzy pod ostatnim postem i teraz mi się nudziło :P,więc napiszę odpowiedzi do Waszych komów co Wy na to? Jesteście za? Jasne ;). To zaczynam ^^:
Julka Magda: Ja również nie lubię pożegnań :(,ale tak chciałam :P. Hmm...chwilowo nikt po nikogo nie wróci. Razem będą może podkreślam MOŻE w 30 lub 40 rozdziale albo nawet później, bo to zależy od tego jak rozwinę akcje :P. Tak,tak wiem jestem zła. Buhaha :D. Do śpiewania? No nie wiem tak mi się samo napisało. Ogólnie to mnie moje koleżanki (a w zasadzie JEDNA :*) zmuszają do tego,więc tak wyszło,a co do koncertu to dobry pomysł! Spróbuję go wykorzystać. Dziękuję! :* <3.
Angie: Nie zdaje Ci się ;). Loganowi podoba się Ely :*. Jak już mówiłam razem będą w 30 lub 40 rozdziale (albo nawet jeszcze później ^^)
Sylwia Bibuła: ;( :(
Kiki Rusherka: Dawno nie czytałam Twoich komentarzy Kochana :* cieszę się,że już przeczytałam. Z Jade i Jamesem na pewno coś będzie ;P.
Paula Rusherka: Będą utrzymywali kontakt tylko potem znowu się coś zepsuje. Zgodzę się z Tobą,że byli by słodką parą :*. Za pomoc Ci strasznie pięknie dziękuję bardzo mi pomogłaś,ale ja jeszcze się zastanowię co i jak z tym zrobię ;),ale za pomoc na prawdę dziękuję! :*.
Kini: Również się cieszę,że jesteś! :*. Brakowało mi Twoich komentarzy :D. Ten kroczek? Zależy jaki... ( Ci chodzi po główce ^^) :P.
Marcela: Cieszę się,że wpadłaś i skomentowałaś ;) :*.
P.S 2 Jak w szkole? U mnie nawet dobrze ma jak na chwilę obecną same dobre ocenki (ale lepiej nie zapeszać ^^)
Ogólnie to się z Wami nie żegnam,ale zostawiam w takiej niepewności ^^ ;P.
P.S 3 I O NAJWAŻNIEJSZYM BYM ZAPOMNIAŁA ^^.
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO LOGAN!!!!!!!! :* TROSZKĘ SPÓŹNIONE,ALE CO TAM. WAŻNE,ŻE SĄ CO NIE?
_Jade_
poniedziałek, 9 września 2013
Rozdział 8 "Pożegnanie"
Wstając z łóżka cały czas myślałam o pożegnaniu. Znowu nie będziemy się widywali. On będzie w L.A, a ja w N.Y. Nawet jeśli bardzo go kocham nie mogę nic zrobić! Muszę się z tym pogodzić!
Podeszłam do mojej szafy i wyciągnęłam to. Do tego zrobiłam mój ulubiony makijaż. Zeszłam na dół,gdzie babcia szykowała jedzenie.
-Witaj Jade!
-Hej babciu!
-Głodna?
-Bardzo!
-Naleśniki są zjesz?
-Pewnie!-podała mi talerz z 2 naleśnikami.
-Wczoraj bardzo wcześnie poszłaś spać,coś się stało?
-Nie po prostu byłam zmęczona.
-Aha. Masz na dziś plany?
-Jadę na lotnisko.
-Na lotnisko?-zdziwiła się.
-Pożegnać przyjaciela.
-Przyjaciela?
-No tak nie powiedziałam Ci. Zapomniałam. Pamiętasz moje urodziny,kiedy poszłam na ten koncert?
-Tak.
-To w tym zespole śpiewa mój przyjaciel z przedszkola.
-A James tak?
-Owszem.
-I co tam u niego?
-Wszystko dobrze.-uśmiechnęłam się .
-To świetnie.
Dokończyłam moje przepyszne naleśniki i czekałam na dziewczyny. Była już 12:25,więc trochę się obawiałam,że będziemy spóźnione,bo na lotnisko jest dobre 20 minut drogi,a lepiej być wcześniej. Chwilę później usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam szybko otworzyć bo to pewnie dziewczyny:
-Hej!
-Hej! Zaczekajcie przy aucie wezmę tylko kluczyki i możemy jechać.
-Okey.-odpowiedziały,a ja pobiegłam na górę po kluczyki i przy okazji zabrałam torbę. (ta która jest przy ciuchach XD)
-Babciu, lecę!
-Dobrze,ale uważaj!
Otworzyłam samochód. Meg zajęła miejsce z tyłu,a Ely obok mnie.
-Jade?-spytała Ely.
-Tak?
-Zaśpiewasz nam coś?! Prosimy!-powiedziały razem.
-Chwilowo prowadzę.
-No prosimy!
-Nie wiecie,że nie lubię publicznie śpiewać?!
-Ale tu jesteśmy tylko my! Prosimy!
-A co?
-Payphone!
-Nie mam podkładu.
-Trzymaj!-wyciągnęła płytę zespołu Maroon 5 i włączyła wyżej wymienioną piosenkę. Zaśpiewałam im ją. Cieszyły się jak małe dzieci.
-Ładnie!-powiedziała Meg.
-Ładnie?Świetnie!-poprawiła ją Ely.
-Dziękuję!
-Czemu na co dzień nie śpiewasz?
-Nie lubię publicznie.-uśmiechnęłam się do Meg w lusterku.
-Zagrasz nam na gitarze?-poprosiły.
-Teraz przy sobie nie mam.
-To jak wrócimy.
-Zobaczymy.-w tym momencie dojechałyśmy na lotnisko.
Wysiadłyśmy z auta. Oczywiście je zamknęłam i udałyśmy się do środka. Chłopcy już czekali ze swoimi walizkami.
-Hej!-zawołali,a my do nich podeszłyśmy.
-Hej!
-Jak Wam się podobało u nas w Nowym Jorku?-spytała Ely.
-Było genialnie! Mam tu dużo fanek!-powiedział Kendall.
-Dużo ładnych fanek!-poprawił go Logan i puścił oczko Ely,a ona się zarumieniła.
-Chłopcy,musimy już lecieć!-zawołał wysoki mężczyzna.
-Pa!-powiedzieli.
-Pa!-odpowiedziałyśmy i miałyśmy już wychodzić,ale ktoś pociągnął mnie za rękę.
-Obiecaj mi,że będziemy utrzymywać kontakt!-powiedział szatyn.
-Jasne,na pewno!-uśmiechnęłam się,a on pocałował mnie w policzek.
-Pa!
-Pa!-dołączył do reszty grupy.
Razem z dziewczynami patrzyłyśmy i czekałyśmy,aż ich samolot odleci,w końcu to nastąpiło i Meg zaczęła płakać.
-Mój Carlos odleciał!-chlipiała.
-Musisz się z tym pogodzić.-powiedziała załamującym się głosem Ely.
Ja tylko z uśmiechem pokręciłam głową i ruszyłyśmy do auta.
-Nie jest Ci przykro?-spytała nagle Meg.
-Pewnie,że jest,ale co ja poradzę,już się z tym pogodziłam.
-Nawet nie uronisz łzy?
-Nie płaczę od 13 roku życia,wszystkie łzy się już ze mnie wylały.
Nic już nie odpowiedziała. Faktycznie było mi ciężko bo znowu go straciłam,ale on nie jest moją własnością.
Rozwiozłam dziewczyny do domów.
-Jutro jest zakończenie szkoły!-przypomniało mi się,a;e to zleciało dopiero co było gimnazjum,liceum,a teraz będą studia. Weszłam do domu zjadłam obiad i poszłam na górę.
Powoli przygotowywałam się do jutrzejszego dnia. Wybrałam cały jutrzejszy ubiór. Później poczytałam książkę i zeszłam na dół na kolację. Po kolacji pozmywałam naczynia,wróciłam do pokoju,wzięłam prysznic i usnęłam.
---------------------------------------------------------------
Hej! ;) i jak się podobało? Liczę na Wasze opinie. Co myślicie o tym blogu? Tylko proszę o same szczere odpowiedzi ;). Jak tam w szkole? Hmm... u mnie lepiej nie gadać. Mam podły humor i jestem smutna,ale nie ważne :(. Mam do Was pytanie,a w zasadzie prośbę: Macie jakieś zdjęcia blondynek i brunetek,ale żeby były razem (no wiecie na zdjęciu) Lub może widziałyście jakiś szablon na któreś ze stron z szablonami. Jeśli coś macie lub widziałyście to chciałabym prosić o pozostawienie linków w komentarzu,a zdjęć na e-mail: fanka_btr@interia.pl.
Z góry wielkie,wielki dzięki :*.
P.S Zapraszam Was na te dwa oto blogi ^^:
http://big-time-rush-every-day.blogspot.com/
http://myotherextraordinarystory.blogspot.com/
_Jade_
Podeszłam do mojej szafy i wyciągnęłam to. Do tego zrobiłam mój ulubiony makijaż. Zeszłam na dół,gdzie babcia szykowała jedzenie.
-Witaj Jade!
-Hej babciu!
-Głodna?
-Bardzo!
-Naleśniki są zjesz?
-Pewnie!-podała mi talerz z 2 naleśnikami.
-Wczoraj bardzo wcześnie poszłaś spać,coś się stało?
-Nie po prostu byłam zmęczona.
-Aha. Masz na dziś plany?
-Jadę na lotnisko.
-Na lotnisko?-zdziwiła się.
-Pożegnać przyjaciela.
-Przyjaciela?
-No tak nie powiedziałam Ci. Zapomniałam. Pamiętasz moje urodziny,kiedy poszłam na ten koncert?
-Tak.
-To w tym zespole śpiewa mój przyjaciel z przedszkola.
-A James tak?
-Owszem.
-I co tam u niego?
-Wszystko dobrze.-uśmiechnęłam się .
-To świetnie.
Dokończyłam moje przepyszne naleśniki i czekałam na dziewczyny. Była już 12:25,więc trochę się obawiałam,że będziemy spóźnione,bo na lotnisko jest dobre 20 minut drogi,a lepiej być wcześniej. Chwilę później usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam szybko otworzyć bo to pewnie dziewczyny:
-Hej!
-Hej! Zaczekajcie przy aucie wezmę tylko kluczyki i możemy jechać.
-Okey.-odpowiedziały,a ja pobiegłam na górę po kluczyki i przy okazji zabrałam torbę. (ta która jest przy ciuchach XD)
-Babciu, lecę!
-Dobrze,ale uważaj!
Otworzyłam samochód. Meg zajęła miejsce z tyłu,a Ely obok mnie.
-Jade?-spytała Ely.
-Tak?
-Zaśpiewasz nam coś?! Prosimy!-powiedziały razem.
-Chwilowo prowadzę.
-No prosimy!
-Nie wiecie,że nie lubię publicznie śpiewać?!
-Ale tu jesteśmy tylko my! Prosimy!
-A co?
-Payphone!
-Nie mam podkładu.
-Trzymaj!-wyciągnęła płytę zespołu Maroon 5 i włączyła wyżej wymienioną piosenkę. Zaśpiewałam im ją. Cieszyły się jak małe dzieci.
-Ładnie!-powiedziała Meg.
-Ładnie?Świetnie!-poprawiła ją Ely.
-Dziękuję!
-Czemu na co dzień nie śpiewasz?
-Nie lubię publicznie.-uśmiechnęłam się do Meg w lusterku.
-Zagrasz nam na gitarze?-poprosiły.
-Teraz przy sobie nie mam.
-To jak wrócimy.
-Zobaczymy.-w tym momencie dojechałyśmy na lotnisko.
Wysiadłyśmy z auta. Oczywiście je zamknęłam i udałyśmy się do środka. Chłopcy już czekali ze swoimi walizkami.
-Hej!-zawołali,a my do nich podeszłyśmy.
-Hej!
-Jak Wam się podobało u nas w Nowym Jorku?-spytała Ely.
-Było genialnie! Mam tu dużo fanek!-powiedział Kendall.
-Dużo ładnych fanek!-poprawił go Logan i puścił oczko Ely,a ona się zarumieniła.
-Chłopcy,musimy już lecieć!-zawołał wysoki mężczyzna.
-Pa!-powiedzieli.
-Pa!-odpowiedziałyśmy i miałyśmy już wychodzić,ale ktoś pociągnął mnie za rękę.
-Obiecaj mi,że będziemy utrzymywać kontakt!-powiedział szatyn.
-Jasne,na pewno!-uśmiechnęłam się,a on pocałował mnie w policzek.
-Pa!
-Pa!-dołączył do reszty grupy.
Razem z dziewczynami patrzyłyśmy i czekałyśmy,aż ich samolot odleci,w końcu to nastąpiło i Meg zaczęła płakać.
-Mój Carlos odleciał!-chlipiała.
-Musisz się z tym pogodzić.-powiedziała załamującym się głosem Ely.
Ja tylko z uśmiechem pokręciłam głową i ruszyłyśmy do auta.
-Nie jest Ci przykro?-spytała nagle Meg.
-Pewnie,że jest,ale co ja poradzę,już się z tym pogodziłam.
-Nawet nie uronisz łzy?
-Nie płaczę od 13 roku życia,wszystkie łzy się już ze mnie wylały.
Nic już nie odpowiedziała. Faktycznie było mi ciężko bo znowu go straciłam,ale on nie jest moją własnością.
Rozwiozłam dziewczyny do domów.
-Jutro jest zakończenie szkoły!-przypomniało mi się,a;e to zleciało dopiero co było gimnazjum,liceum,a teraz będą studia. Weszłam do domu zjadłam obiad i poszłam na górę.
Powoli przygotowywałam się do jutrzejszego dnia. Wybrałam cały jutrzejszy ubiór. Później poczytałam książkę i zeszłam na dół na kolację. Po kolacji pozmywałam naczynia,wróciłam do pokoju,wzięłam prysznic i usnęłam.
---------------------------------------------------------------
Hej! ;) i jak się podobało? Liczę na Wasze opinie. Co myślicie o tym blogu? Tylko proszę o same szczere odpowiedzi ;). Jak tam w szkole? Hmm... u mnie lepiej nie gadać. Mam podły humor i jestem smutna,ale nie ważne :(. Mam do Was pytanie,a w zasadzie prośbę: Macie jakieś zdjęcia blondynek i brunetek,ale żeby były razem (no wiecie na zdjęciu) Lub może widziałyście jakiś szablon na któreś ze stron z szablonami. Jeśli coś macie lub widziałyście to chciałabym prosić o pozostawienie linków w komentarzu,a zdjęć na e-mail: fanka_btr@interia.pl.
Z góry wielkie,wielki dzięki :*.
P.S Zapraszam Was na te dwa oto blogi ^^:
http://big-time-rush-every-day.blogspot.com/
http://myotherextraordinarystory.blogspot.com/
_Jade_
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















